Fotografowanie dzieci to moja pasja

Mam małą córeczkę na której punkcie zbzikowałam. Każda młoda mama wie co mam na myśli – zdjęcie z pierwszego spaceru, zdjęcie z pierwszych odwiedzin na placu zabaw, pierwsze zdjęcie w piaskownicy – można wymieniać bez końca. Chciałoby się zatrzymać czas, ale jako, że nie można to chociaż uchwycić wszystkie piękne momenty na zdjęciach.

Lubię fotografię dziecięcą

fotografia dziecięcaTen rodzaj fotografii stał się moją codziennością i powszednim chlebem. Fotografia dziecięca daje wiele możliwości, których kiedyś nie było. Ja swoje pierwsze zdjęcie posiadam dopiero w wieku kilku lat. Nawet z chrztu ani pierwszych urodzin nie posiadam żadnych wspomnień. Technologia dwadzieścia lat temu wyglądała inaczej i nie dawała takich możliwości jak dziś. Dzięki rozwoju technologicznemu dostęp do aparatu chociażby w moim smartphonie, mam cały czas. Fotografuję moje dziecko, ponieważ lubię fotografię dziecięcą, ponieważ jest naturalna i szczera. W fotografii dziecięcej nie ma miejsca na fałsz i pozowane ujęcia. Dziecko jest naturalne i tą naturalność lubię do tego stopnia, że zapisałam się na warsztaty fotograficzne dotyczące sesji portretowych. Kto wie, może kiedyś z tym zwiążę swój zawód. Tymczasem fotografię dziecięcą traktuję jako hobby. Dzięki temu mam masę wspaniałych i wyjątkowych ujęć mojego dziecka. Staram się nie przesadzać, aby moje zainteresowanie nie stało się obsesją, dlatego nie chodzę za córką z aparatem jak to robiłam, kiedy miała kilka miesięcy. Dziś ma już dwa latka i chętnie staje przed obiektywem, aby uśmiechnąć się do aparatu. Siadamy później wygodnie na łóżku i oglądamy wszystkie zdjęcia śmiejąc się z tych zabawnych. Wszystkie przegrywam na pamięć zewnętrzną, aby przetrwały długo. Najciekawsze zaś wysyłam do wywołania, aby móc je włożyć w ramki do zdjęć i powiesić na ścianie w sypialni, gdzie mam przygotowane na to miejsce. Kiedyś wpadłam na taki pomysł, żeby wszystkie ulubione zdjęcia umieścić w ramkach, które zapełnią całą ścianę. Póki co, mamy zajęte pół ściany, także mamy jeszcze miejsce, aby cokolwiek dowiesić.

Zdjęcia najczęściej wywołuję przez Internet, ponieważ to, że nie muszę nigdzie zanosić zdjęć jest dla mnie dużym ułatwieniem. Wystarczy wysłać zdjęcia przez odpowiedni program lub aplikację, aby znalazły się u odbiorcy, które je wywoła i wyśle na nasz adres. Taką formę ze względu na wygodę, polecam wszystkim, którzy mają dostęp do Internetu a zdjęcia zapisane na nośnikach zewnętrznych.