Jaki śmieszny prezent kupić?

Bardzo lubię robić niespodzianki – szczególnie moim bliskim. Często kupuję im zabawne drobiazgi bez okazji albo po to, aby sprawić im przyjemność. Szczególnie lubię, gdy te prezenty nie tylko wywołują uśmiech, ale i są zabawne. Część z nich ma także zabawne przeznaczenie.

Śmieszny prezent na urodziny

śmieszne prezentyDrobne upominki to moja specjalność, więc nikogo nie dziwi, że dostaje ode mnie śmieszne prezenty. Nikogo nie dziwi, że dostaje ode mnie w prezencie piórnik w kształcie trampka czy ołówek, który świeci w ciemności. Ostatnio moim hitem wśród śmiesznych prezentów jest notes w kształcie nadgryzionej tabliczki czekolady. Dzieci moich przyjaciół, znajomych, które niedawno obchodziły urodziny są już zaopatrzone w takie notesy. Ich radość i uśmiech wywołany otrzymaniem śmiesznego prezentu był bezcenny. Ostatnio byłam w sklepie ze śmiesznymi prezentami i kupiłam sobie zestaw filiżanek w bardzo zabawny, ale stylowy wzór. Bardzo ucieszył mnie ten zakup, ponieważ zawsze myślę o innych i to im kupuję prezenty. Miło było sobie samemu sprawić radość i wnieść trochę koloru do mojego mieszkania. Jako, że jestem częstym klientem tego sklepu dostałam kartę lojalnościową. Dzięki temu kupując zestaw filiżanek otrzymałam rabat. Ostatnio przyszła odwiedzić mnie bratanica, która zauważyła mój nowy zakup. Gdy jej powiedziałam, że kupiłam te filiżanki w sklepie ze śmiesznymi prezentami od razu chciała, żeby ją tam zabrała. Umówiłyśmy się następnego dnia, zaraz po mojej pracy a jej szkole, że pójdziemy do tego sklepu i coś jej kupię. Jak obiecałam, tak zrobiłam. Następnego dnia wychodziłyśmy ze sklepu ze śmiesznymi prezentami z reklamówką fajnych i zabawnych gadżetów, które wybrała sobie moja bratanica. Wśród nich było dużo akcesorii, które przydadzą jej się w szkole. Na przykład linijka ze światełkiem czy notes w kształcie czekolady z nadgryzionym rogiem. Jednak najlepszy śmieszny prezent to był kombinezon jednorożca, który moja bratanica chciała założyć do szkoły. Nie wiem co na to jej rodzice, ale ja się zdziwiłam i to bardzo. Ciekawa byłam czy faktycznie w nim pójdzie.

Cieszę się, że mogłam jej sprawić tyle radości. Sądzę, że w szkole zrobiła furorę tymi wszystkimi gadżetami, bo już następnego dnia dzwoniła do mnie, aby zapytać czy pójdziemy tam jeszcze raz. Chciała tam zabrać przyjaciółkę, aby także mogła wybrać coś ciekawego dla siebie.