Kupno bordowej koszulki polo

Dzisiaj gdy byłam w pracy zadzwonił do mnie mój synek. Powiedział, że jutro w szkole jest „dzień kolorowy” i każdy kto przyjedzie ubrany na kolor bordowy nie będzie pytany przez nauczycieli i uniknie niezapowiedzianych kartkówek. Chciał, żebym mu naszykowała ubranie na jutro do szkoły w tym kolorze. Sęk w tym, że on nie miał w szafie nic w tym kolorze. Musiałam na szybko kupić mu coś, co będzie mógł na siebie jutro założyć.

Znalazłam bordową koszulkę polo w rozmiarze L

bordowa koszulka polo - rozmiar LZależało mi na tym, aby było to ubranie, z którego będzie mógł potem korzystać, a nie na przysłowiowy „jeden raz”. Doszłam do wniosku, że najlepiej będzie mu kupić koszulkę polo, bo takie ubranie zawsze się przyda. Mój synek był dosyć gruby i nosił rozmiar L, miałam nadzieję, że w sklepie odzieżowym który mieści się niedaleko mojej firmy znajdę jakąś koszulkę dziecięcą w takim dużym rozmiarze. Jak się już wkrótce przekonałam, nie było w tym nic trudnego. W sklepie od razu znalazłam sprzedawczynię i powiedziałam jej, że potrzebna mi jest bordowa koszulka polo – rozmiar L dla chłopca. Od razu pokazała mi kilka ciekawych modeli, które podobno były ostatnio bardzo popularne wśród rodziców dzieci w wieku mojego syna. Zdecydowałam się ją zakupić, ponieważ miała najbardziej ze wszystkich głęboki odcień bordowego, a przy tym była naprawdę wysoko jakościowa. Była bowiem wykonana z elastycznej i rozciągliwej bawełnianej tkaniny, która zapewniała odpowiednią cyrkulację powietrza. Koszulka była więc idealna na lato, nawet na najbardziej upalne dni. Najważniejsze dla mnie było to, że miała kołnierzyk zapinany na kilka guziczków. Do koszulki były dołączone dwa guziki w zapasie, dlatego gdyby któryś z nich odpadł można było od razu przyszyć brakujący guzik. Miała ona krótki rękaw, a wiedziałam, że mój synek woli takie koszulki od tych z długim rękawem.

Od razu zdecydowałam się ją zakupić i po powrocie do domu pokazałam ją synkowi. Byłam bardzo zadowolona, że mu się spodobała. Wkrótce przekonałam się o jej dodatkowych atutach. Okazało się, że materiału tego po wyjęciu z pralki i wysuszeniu na sznurku nie trzeba prasować, bowiem prawie w ogóle się nie gniecie. To było dla mnie bardzo komfortowe i praktyczne rozwiązanie. Z koszulki synek bardzo często korzysta i w niej chodzi, nie tylko do szkoły.