Szafa przedszkolaka: skarpetki i podkolanówki

No i stało się! Mój mały synek od września ruszył do przedszkola, co jako mama jedynaka bardzo przeżyłam. Ale dziś nie o emocjach, a o garderobie mojego dziecka. Jak się bowiem okazało nowa przygoda wymagała też właściwie dobranych ubrań. Muszą być wygodne i delikatne dla skóry malucha, dobrej jakości. A przy tym istotne jest, by nie kosztowały majątku.

Jak wybrać odpowiednie podkolanówki dla dziecka?

podkolanówki dziecięce bawełnianeKiedyś zewsząd słyszałam, jak mamy przedszkolaków mówią o wiecznie dziurawych spodniach, gubiących się skarpetkach i bluzach, które giną w korytarzach placówek edukacyjnych. Myślałam wówczas, że nas to ominie, wszak moje dziecko jest spokojne, dba o swoją własność. Życie jednak szybko zweryfikowało moje poglądy. Wystarczył tydzień Tymka w przedszkolu, bym przekonała się, że noszenie cudzych rzeczy to norma, a dziury w spodniach stanowią wręcz obowiązkowy trend. I o ile z nimi sobie jakoś poradziłam, naszywając łaty i cerując, o tyle ze skarpetkami miałam problem. Po pierwsze dlatego, że moje dziecko zupełnie nie tolerowało rajstop, a więc potrzebowałam czegoś co jesienią i zimą zapewni stopom ciepło. Po drugie, i zupełnie nie rozumiem tego zjawiska, syn przychodził do domu w skarpetkach albo nie swoich, albo dwóch rożnych. Kiedyś dzieci wymieniały się w szkole karteczkami, dziś nastała modna na noszenie dwóch różnych skarpetek? Być może. Ja w każdym razie stanęłam przed koniecznością zakupu dużej ilości skarpet i podkolanówek, bo te okazały się być bardzo wygodne. I tak podkolanówki dziecięce bawełniane kupowałam w sklepach internetowych, bo tam znalazłam ich największy wybór. Były do tego dobre jakościowo i w korzystnej cenie. To ważne, bo taka ilość skarpet, jaka przewinęła się przez mój dom, mogłaby wyposażyć niejeden sklep odzieżowy. Wybierałam modele kolorowe, w przyjazne wzory, a przy tym miękkie i bezuciskowe. Bawełna zapewniała skórze swobodny dostęp powietrza i sprawiła, że nóżka Tymka się nie pociła.

Jeśli ktoś myśli, że wyposażenie przedszkolaka w odpowiedni rodzaj garderoby jest zadaniem prostym, jest w błędzie. Ja też w nim żyłam, przekonana, że moje dziecko jest schludne i zawsze pozostanie czyste. Nic bardziej mylnego. Zdarza się, że patrząc na bluzkę syna, mogę niemal bezbłędnie powiedzieć, co mieli dziś w jadłospisie. No i te wiecznie gubiące się podkolanówki i skarpetki… tak, ich warto mieć w szafie całe mnóstwo.