Wielkanocne warsztaty malowania

W tym roku, bodaj największym zaskoczeniem jakie mnie spotkało w całej mojej karierze modelarza, było zaproszenie do organizacji warsztatów malowania w przedszkolu, do którego uczęszczała córka kolegi, z którym co tydzień grywaliśmy w lokalnym klubie. Początkowo nie miałem pojęcia jak się za to zabrać, aczkolwiek zgodziłem się bez wahania, bo czasem dobrze było zrobić sobie jakąś odmianę od tradycyjnego malowania modeli.

Wielkanocny warsztat malarski w przedszkolu

warsztaty wielkanocne w przedszkoluZ moim doświadczeniem w malowaniu modeli i makiet, mogłem urządzić naprawdę imponujący pokaz, aczkolwiek musiałem pamiętać, iż odbiorcami będą przedszkolaki, które zwyczajnie nie zrozumieją co bardziej zaawansowanych technik. Dlatego też, przygotowałem się odpowiednio, dostosowując pokazywane techniki do młodych odbiorców. Warsztaty wielkanocne w przedszkolu były przeznaczone dla wszystkich grup, a nauka malowania była tylko jednym z wielu różnych elementów owych warsztatów, więc moja grupa widowni była nieco mniejsza niż zakładałem, aczkolwiek było to bardzo wygodne, bo mogłem skupiać się na pracach wszystkich uczestniczących dzieci. Zacząłem od podstaw, pokazując różne sposoby malowania jajek, od prostych wzorów, po bardziej efektywne techniki i metody mieszania kolorów, choć ciągle na tyle proste i łatwe, by dzieci mogły bardzo szybko je zrozumieć i nauczyć się je wykonywać. Pokazałem mojej grupie również kilka bardziej zaawansowanych technik, takich jak cieniowane rozwodnioną farbą, by na sam koniec urządzić mały konkurs na najładniej pomalowaną pisankę. Oczywiście, każdy z grupy miał swój pomysł, więc na moim stole pojawił się spory zbiór kolorowych jajek, malowanych najróżniejszymi technikami. Niektóre przedstawiały postacie z ulubionych bajek dzieci, inne były zwyczajnie kolorowe, bez żadnych konkretniejszych ozdób, ale za to bardzo miłe dla oka.

Co bardziej ambitni próbowali nawet skopiować wzory podpatrzone na innych stoiskach, więc zbiór był różnorodny. Najważniejsze jednak iż grupa bawiła się bardzo dobrze, a jednocześnie poznała kilka przydatnych rzeczy, które kiedyś mogły im się przydać. Twory mojej grupy, a także i moje, zostały na sam koniec pokazu umieszczone w gablocie, dumnie prezentując się obok innych tworów uczestników warsztatów.