Sklep z praktycznymi czarnymi bluzami kucharskimi

Razem z mężem założyliśmy kilka lat temu włoską restauracje. Mąż od zawsze pasjonował się gastronomią. Skończył szkołę w tym zawodzie, a na studiach udało mu się nawet wyjechać do staż do Włoch, a konkretnie do Rzymu. Po tym stażu uznał, że jego zamiłowanie co do kuchni chce zawęzić do kuchni włoskiej, którą pokochał od pierwszego posiłku jaki tam skonsumował. Ja zaś jestem z wykształcenia marketingowcem i właśnie od zaplecza zajmuję się naszą knajpką.

Porządna czarna praktyczna kucharska bluza

praktyczna bluza kucharska czarnaNa brak klientów nie możemy narzekać. Jesteśmy jedyną włoską restauracją w naszym mieście oraz jedynym miejscem, które oferuje swoim klientom makarony własnoręcznie robione. Dla męża bardzo ważny jest samorozwój, dlatego wciąż szuka nowych kursów i szkoleń, aby móc podnosić swoje kwalifikacje. Ostatnim z jego certyfikatów był właśnie kurs wyrobu prawdziwego włoskiego makarony, który odbył w zeszłym roku w Rzymie. Jestem z męża bardzo dumna, bo do wszystkiego dochodzi swoją własną pracą. Jako że niedługo zbliżają się jego trzydzieste urodziny, to chciałabym dać mu coś wyjątkowego. Po długim namyśle wybrałam, że idealna będzie praktyczna bluza kucharska czarna. Mąż w swojej garderobie ma jedną taką bluzę, ale jest biała i już trochę zniszczona. Dlatego poszukałam trochę w internecie i na stronie poświęconej odzieży dla kucharzy znalazłam naprawdę porządną bluzę. Zamówiłam dwie sztuki, bo nie byłam pewna, czy trafię z rozmiarem. Kiedy doszły do mnie paczki, byłam miło zaskoczona, że bluzy wykonane są z przyjemnego, ale porządnego materiału. Idealne do pracy w kuchni. Do bluzy dokupiłam oryginalny komplet noży,  których w kuchni mojego męża nigdy nie jest za dużo. Wszystko zapakowałam w pudełko po pizzy. Mąż, kiedy to zobaczył, aż się uśmiechnął, że ma tak pomysłową żonę.

Noże bardzo mu się spodobały, ale uznał, że hitem jest czarna bluza. Od razu ją ubrał i jeszcze tego samego dnia, gdy szedł do restauracji zabrał ją ze sobą. Już się podpytuje, czy bym mu nie zamówiła jeszcze ze dwie takie bluzy na zmianę. Oczywiście powiedziałam, że jak będzie grzeczny i zasłuży, to żona zafunduje mu i zamówi. Bardzo się cieszę, że udało mi się trafić w gust, a że mąż wygląda w tej bluzie bardzo męsko, to z chęcią dokupię mu jeszcze jakąś.